2012/07/02

like a cherry...

Ja- jak każdy przyzwoity człowiek- wyznaczam sobie cele, które próbuje osiągnąć w wakacje. W tym roku kończąc gimnazjum jest to dla mnie szczególnie ważne. ZMIANA. Długo oczekiwane wejście w ten starszy młodzieżowy wiek, kiedy nauczyciele i rodzina nie będzie nazywać Cię więcej pospolitym określeniem "dziecko". Tak właśnie powstała moja niekończąca się lista wakacyjnych zmian, o której zaraz :)



Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moją listę, która być może zainspiruje Was do stworzenia własnej. Na swojej skórze wiem, że zawsze choć 50% z listy udaje mi się spełnić...i może tak właśnie od lat trenuje swoją wytrzymałość?

 Zaczynamy:

1. Pierwszy i najważniejszy punkt, z którym borykam się już dobre parę lat m.in. obgryzanie paznokci. Ktoś może spojrzy na moje malutkie paznokietki i nasunie mu się proste: "fuuuj, zadbaj o paznokcie są obleśne". Każdy ma swoje słabości moją jest właśnie to i choćbym nie wiem jak bardzo chciała nigdy mi się nie udaje. Na nic poszły próby z gorzkimi lakierami, plastrami naklejanymi na każdy palec, nagrodami za dzień nie obgryzania...PO PROSTU NIC! Udało mi się rok temu w wakacje, ale wraz z rozpoczęciem szkoły, czyli dodatkowym stresem wszystko poszło na marne. Zaczynam od początku i mam nadzieję, że tym razem mi się uda już na zawsze :) Trzymajcie kciuki!

2. Mała zmiana w wyglądzie. Tym razem stawiam na włosy. Jak wcześniej wspominałam będę je ścinać może dlatego, że nigdy nie miałam krótkich włosów i to dla mnie coś nowego, może po prostu z nudów, albo właśnie z ogromnej chęci do zmian.  Tak, więc ścinać będę, ale najpierw postanowiłam zaszaleć z kolorem. Panuje teraz wszechobecna moda na kolorowe końcówki, ja jako, że mam brązowe włosy nie mogę się zbytnio popisać kolorkami (musiałabym rozjaśniać, a potem nakładać farbę, ale to bardzo nie zdrowe dla włosów). Dlatego postawiłam na mocny wiśniowy kolor. Kate- moja przyjaciółka i jednocześnie fotograf mając blond włosy mogła zaszaleć. Wybrała kolor fioletowy, taki ciemno śliwkowy. Obie nie narzekamy jesteśmy zachwycone!


3. Oczyścić się psychicznie i fizycznie. Powiem szczerze, że to nie lada wyzwanie! Może troszeczkę rozjaśnię :) Jeśli chodzi o jak ja to nazwałam "oczyszczenie" psychiczne to przede wszystkim chodzi mi tutaj o wyrzucenie z siebie całego "szkolnego" stresu, aby opadły wszystkie nerwy, czyli pełen luz bluz:) Tak zwany RELAKS! Moim zdaniem to bardzo ważne...dodaje sporo siły na nowy rok i lepsze samopoczucie :)Dalej jest to także praca nad swoim charakterem, czyli odrzucenie tych złych stron, a dodanie nowych lepszych. To jest już wyższa szkoła latania na miotle !;p Nie wiem czy wyjdzie, ale się staram :) Jeśli chodzi o oczyszczenie fizyczne to jest ona wewnętrzne, czyli odrzucenie wszelkich fast food'ów, coca coli, słodyczy, niezdrowych posiłków na te przyjazne organizmowi ( i w tym momencie zaczyna się problem, bo przecież jak w wakacje omijać szerokim łukiem fast foody?!). Dla mnie jako osoby kochającej jedzenie to bardzo trudne zadanie! Zostało jeszcze oczyszczenie zewnętrzne, czyli już takie błahe (ale ważne) sprawy, jak np. codzienne balsamowanie swojego ciała, regularne używanie wysokich filtrów, pielęgnacja twarzy (toniki, kremy, itp.). Sama nie wiem dlaczego nazwałam to oczyszczaniem. Może po prostu kojarzt mi się to z wyrzuceniem z siebie jakichś złych nawyków, przyzwyczajeń?


4. Dobra zabawa. Punkt łatwy do zrealizowania, bo przecież każdy umie dobrze się bawić. Nie wiem dlaczego tak się dzieję...w sumie to chyba normalne, że wraz z upływającymi latami pozwalam sobie na więcej,ale nadal rozsądnie i to jest ważne.Ten rozsądek, który pozwala mi na opanowanie ważnych spraw sprawia, że od razu czuję się ...hmmm... dojrzalsza :)



Podzieliłam się z wami moimi osobistymi przemyśleniami wakacyjnymi:) Mam nadzieję, że ten szczery post przypadnie wam do gustu i może w komentarzach wy napiszecie coś na temat swoich punktów z listy "Do zrobienia w wakacje!". Jak jeszcze takiej nie macie to gorąco polecam!!! Po wakacjach na pewno podzielę się z wami efektami:) MIŁYCH WAKACJI ! <3













i moj fotograf;]
(photo: Kasia D., top,necklace- noname, sandals, shorts-zara)
xxx. fash

11 comments:

  1. świetny post! a co do punktu 3 i 4 - też miałam to w planach :)

    ReplyDelete
  2. ladne włosy :)
    ale taka moja osobsta rada, nie otwieraj buzi na zdjeciach bo nie wyglada to zbyt ciekawie ;/

    http://hahoda.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. Wow dziewczyno jesteś przepiękna :*

    ReplyDelete
  4. czy ty przypadkowo kiedys nie robilas filmikow na youtube? bo jakos znajomo wygladasz ;) bardzo fajny blog i zdjecia. szczegolnie 1.! zaczelam obserwowac :)
    cieszylabym sie jakbyc rowniez odwiedzila moj blog (:
    http://coco-what.blogspot.de/
    pozdrawiam i oczywiscie zycze sukcesow w osiagnieciu celow xx

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak robilam:) napisalam o tym w noywm poscie :))dziekuje:) napewno zajrze na twoj :))

      Delete
  5. piękne zdjęcia! masz niesamowitą urodę! :> Magg

    ReplyDelete
  6. Wg mnie przez te ostatnie pare miesiecy zmienilas sie z wygladu - zaostrzyly Ci sie rysy twarzy, moim zdaniem moglabys sprobowac swoich sil w modelingu. Jesli chodzi o mnie ja robie wprost przeciwnie - przez caly rok szkolny sie staram, pracuje nad soba, a w wakacje stawiam na totalny chillout i pozwalam sobie na rozne dziwne rzeczy...(wczoraj wrocilam do moich upodoban z dziecinstwa i chodzilam po klatce schodowej na boso...). Dla mnie wakacje to moment totalnego wyluzowania, robienia rzeczy o ktorych normalnie bym nawet nie pomyslala - takie 2 miesiace tylko dla mnie i moich zachcianek. Bardzo podoba mi sie Twoj styl pisania teraz, tak trzymaj!
    xoxo, Ala
    http://vintagelilabelle.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. bardzo bardzo bardzo dziekuje ! <3 teraz mam wiecej czasu w zw z czym moge bardziej skupic sie na postach, a nie w pospiechu pisac:) a sposob na wakajce tez bardzo fajny :)

      Delete
  7. Ładne włosy, ja również odważyłam się na małą zmianę w wyglądzie i pofarbowałam końcówki na blond... czyli wyszło takie jakby ombre :D

    Odnośnie listy to ja zauważyłam jedno: najlepiej niczego nie planować, bo jeśli działa się spontanicznie, to nie ma rozczarowań, kiedy coś nam nie wyjdzie :)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete